Nie należę do osób obawiających się burz, lecz to co miało miejsce ostatniej nocy ok godz. 3.00 nad ranem przeszło moje najszczersze oczekiwania i trzęsłam się z paniki i strachu.
Poniżej kilka zdjęć, które pochodzą ze strony www.nu.nl
Słowa i zdjęcia tego nie opiszą,to trzeba przezyć.
Nasz króliczek byl tak przerazony,ze resztę nocy spędził razem z nami w sypialni.



4 komentarze:
Zdjęcia piękne,ale za razem straszne i przerażające.Ja również nie obawiam się burz,nawet je lubię.Ale nie dziwię się,że byłaś przerażona!I biedny króliczek,jego małe serduszko pewnie biło bardzo szybko ze strachu.
Mam nadzieję,że burza osobiście nie dotknęła was i nie macie żadnych strat.
Pozdrawiam serdecznie i oby takie burze omijały nas daleko,chociaż na dzisiejszą noc u nas właśnie takie zapowiadają...
Ja uwielbiam burze i wszystko dobrze, jeśli je obserwuję z mieszkania. Raz byłam w samym środku nawałnicy, w namiocie, a pioruny uderzały bardzo blisko z każdej strony. Bałam się panicznie i myślałam, że nasz burek tego nie przeżyje. Zwierzaki są strasznie biedne w takiej sytuacji...
A ja uwielbiam wysłuchiwać grzmotów, obserwować błyskawice... ciary mi po plecach przechodzą, ale jest to niesamowite zjawisko natury!!! Ale w moim mieście rzadko co kiedy mogę sobie posłuchać... np wczoraj była taka duchota, coś wisiało w powietrzu i co? i była burza ale raz tylko grzmotnęło i poszło sobie dalej :(
Boję się burzy , szczególnie tych w nocy . Na zdjęciach wygląda to wszystko interesująco , ale ja mieszkam w pobliżu jeziora i burza czasami tak jakby się zatrzymywała nad nami . Mam za sobą kilka strasznych i nieprzespanych nocy po których musiałam iść do pracy , więc wiem co to znaczy - współczuje .Pozdrawiam Yrsa
Prześlij komentarz