środa, 20 maja 2009

Królik.........w lustrze....

Ku mojemu zdziwieniu S. zaproponował dzisiaj 'szybkie' zakupy w naszym lokalym sklepie ze starociami. Jako, ze czasu miałam nie wiele przygarnęłam, a raczej sciągnęłam ze ściany samotne lustro... nie miałam kompletnie pomysłu na jego wykorzystanie ,ale nie potrafiłam sobie odmówić....i tak z lustrem wróciliśmy do domu.
Lustro zostało postwione tymczasowo na podłodze.....tak zeby nie przeszkadzało, lecz natychmiast znalazło małą wielbicielkę...
Początkowo niepewna i przestraszona, po każdym najmniejszym zbliżeniu Candy(nie wiem czy wspominałam,ale tak ma na imię) uciekała na odległość 5metrów i tak podchody trwały dobre 10minut...ta cała hostoria zakończyła się na okazywaniu czułości osobnikowi w lustrze w postaci lizania, popychania noskiem i drapania, lecz niestety lustro za nic nie chciało odwzajemiać takich uczuć, stało sobie nieugięte.






Taka zabawa wymagala duzej ilości kicania, dlatego po tak męczącej zabawie czas na wypoczynek i oczywiscie pieszczoty począwszy od głaskania, następnie masaż połączony z głasakaniem 'pod włos' i skończywszy na czesaniu i układaniu futerka. Oczywiście podczas przerw nie obyło się bez wymownego spojrzenia w moim kierunku o treści 'juz koniec, dlaczego tak krótko?'




Jako, ze post równiez o lustrze to zamieszczam kilka zblizeń i chciałabym sie wytłumaczyć, poniewaz zdjęcia są jeszcze 'ciepłe' robione wieczorem bez odpowiedniego oświetlenia i plener tez najgorszy z mozliwych-rury :) no cóz przepraszam :)









10 komentarzy:

Ivonn pisze...

Lustro zapowiada się "fanfasycznie". Wiele amatorek takich cudenek znam, które zdolne by były głowę za nie oddać :) Nic tylko zazdrościć pozostaje ;)

pozdrawiam
Ivonn

Ivonn pisze...

aaa i proszę uszatka posmyrkać ;)

Elisse pisze...

I lustro i model tak fantastyczny, że rury doprawdy nie przeszkadzają! Jakbyś nie napisała, to nawet bym uwagi nie zwróciła, a tak to wróciłam się, zeby zobaczyć o jakie ri=ury chodzi! No i dopiero je dojrzałam:)

kasandra pisze...

Tak, lustro przepiękne ale Candy jest przesłodka !!!

Pozdrawiam

Dag-eSz pisze...

Ja też żadnych rur nie zauważyłam bo oczy i tak wędrują za słodkim króliczkiem - naprawdę jest cudaśny i te jego uszka ^^ mój królik też jak się nabiegał to ze zmęczenia kładł w ten sposób :)a rama lustra bardzo mi się podoba! Pozdrawiam :)

Lena pisze...

Lustro jest fantastyczne!! Szukam juz od dluzszego czasu czegos podobnego tylko mniejszego, ale jakos nie mam szczescia...
A twoj Candy potrzebuje chyba towarzystwa;).
Pozdrowienia!

Mia pisze...

Bardzo podoba mi się Twoje lustro. I nie musisz go już postarzać :)Królik super! Moja króliczyca Mania go pozdrawia :)

Yrsa pisze...

Candy - imię bardzo pasuje do Twojego króliczka , jest słodki .
Lustro , a właściwie rama z delikatnym ornamentem i przetarciami bardzo piękna , masz dużo szczęścia do udanych zakupów .Pozdrawiam Yrsa

CONCHITA pisze...

Prześliczny króliczek. Lustro wspaniałe.Napatrzeć się nie mogę!

Zielicha pisze...

Śliczna rama lustra. Zwierzaki i lustro to świetna zabawa. Moje koty to sprawdzają łapką czy osobnik odbijający się nie siedzi czasem za lustrem. Robią też inne dziwactwa. Śmiechu jest, co nie miara.
Proszę wycałować futrzaka.
Pozdrawiam serdecznie

P.S. Zdjęcia burzy super!