wtorek, 24 lutego 2009

Moje kochane poduszki...


Cztery śliczne poszewki znalazłam w jednym z tureckich sklepów, weszłam tam zupelnie przez przypadek i zachwyciłam się pięknem przedmiotów które się tam znajdują i co najważniejsze ceny są bardzo przystępne. Takie miejsca nie są chętnie odwiedzane przez tutejszych Holendrów, może z braku zaufania do ludzi innej narodowości. Mama mojego S. bedąc u nas z wizytą nie mogła uwierzyć, poprosiła mnie o nazwę i położenie tego sklepu :) sama pobiegła sprawdzić czy maja jeszcze takie poszewki,lecz niestety moje były ostatnie z tej kolekcji.



1 komentarz:

martar pisze...

piekna kolekcja poduszek,,uwielbiam poduszki i moglabym je gromadzic ''stosami''ale moj M.sie denerwuje,,;;))
pozdrawiam